Wszystkiego służbowego – firmowa Wigilia

HR, Czytelnia

„Chcesz sprawdzić czyjś charakter – zabierz go w góry” – mawiają starzy alpiniści. Parafrazując to uniwersalne skądinąd powiedzenie, można by powiedzieć „Chcesz sprawdzić stosunki w firmie – idź na firmową Wigilię”. Dlaczego? Bo niewiele jest lepszych okazji, by przekonać się, jak w danej jednostce z kulturą organizacyjną, zasadami i stosunkami międzyludzkimi ma się sprawa. W dodatku to całkiem niezły test z organizacji, zarządzania i kompetencji społecznych.

Wbrew pojawiającym się czasami opiniom, nie jest to zwyczaj, który przywędrował do nas, jak wiele „korporacyjnych” zachowań i wzorców – z Zachodu. Bowiem zwyczaj spotkań przedświątecznych o charakterze służbowym spotykany był już w czasach PRL – u, kiedy to stanowił jedną ze znanych z filmów Barei „zakładowych świeckich tradycji”. Oczywiście mówiono wówczas nie „firmowa” , a „zakładowa”, atoli zasada ta sama. I w sumie do dziś niewiele się zmieniło.

Zapraszamy na Wigilię. Obecność obowiązkowa!

Organizacja firmowej (lub, w bardzo dużych jednostkach – wydziałowej, departamentowej) Wigilii to naprawdę niełatwe zadanie. W rozbudowanych jednostkach obowiązek ten zazwyczaj spocznie na pracownikach HR-u, jednostek organizacyjnych lub zespołów ds. szkoleń, jako najbardziej „rzeczy świadomych”. W mniejszych firmach – zostanie do tego oddelegowany zespół przypadkowych nieszczęśników, zwykle pod czasowym kierownictwem sekretarki Prezesa. Zdarzają się oczywiście również przypadki, kiedy to decyzja o organizacji firmowej Wigilii przyjmowana jest entuzjastycznie, zaś do jej przygotowania zabiera się sztab ochotników – aktywistów.

Niezwykle rzadko się zdarza, by decyzja o organizacji firmowego spotkania przedświątecznego poprzedzona była „konsultacjami społecznymi” – zazwyczaj decyzja jest odgórna, albo wynika z długoletniej tradycji firmy. Ten sam ośrodek decyzyjny, który o samym fakcie decyduje, zazwyczaj ustala tez formułę takiego spotkania, choć tutaj akurat jednostka odpowiedzialna za organizację ma już często więcej do powiedzenia, czasami dostaje też tzw. „wolną rękę”. Wspólne i niezmienne jest tylko jedno – obecność obowiązkowa. Tu zazwyczaj nie ma pola manewru, z obecności na służbowym „opłatku” zwalnia tylko śmierć, ciężka choroba albo wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Biesiada, że czart siada

Formuła spotkania jest już różna i zależna od wielu czynników – wspomnianej już tradycji, rozmiarów firmy lub jednostki, warunków, liczby uczestników i charakteru imprezy. Może być organizowana w siedzibie firmy, na zewnątrz – np. w restauracji, czasami w klubie lub innym wynajętym lokalu, lub, w rzadkich, ale jednak, przypadkach – łączona z wyjazdem o charakterze integracyjnym lub szkoleniowym… przynajmniej z nazwy i formalnie. Dwie ostatnie opcje zdejmują część ciężaru organizacji z barków firmowych „aktywistów”. Ostatnimi czasy przebojem stają się imprezy organizowane w klubach, dyskotekach lub innych „przybytkach rozrywki”, albo też spotkania „tematyczne” – łączone z małym „shotem” szkoleniowym, interesującym mini-wykładem, wystąpieniem motywacyjnym lub „spotkaniem z ciekawym człowiekiem”. Podjęcie się tych ostatnich to już prawdziwy test i wyzwanie. Wszelako z własnego doświadczenia, również w roli prowadzącego, takie wydarzenia przy właściwej organizacji i podejściu mogą być bardzo satysfakcjonujące i przysłowiowo łączyć „przyjemne z pożytecznym”.

Już na etapie wyboru miejsca spotkania otrzymujemy odpowiedź na jedno z najczęściej pojawiających się przy takich okazjach pytań – z alkoholem czy bez? Jeżeli impreza organizowana jest w siedzibie firmy, sprawa jest jasna – zgodnie z art. 44 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, spożywanie alkoholu na terenie zakładu pracy jest prawnie zabronione i może zakończyć się grzywną. Nie ma znaczenia, czy jest to jednostka publiczna czy prywatna – ani zarząd, ani jakakolwiek inna osoba nie może wydać zgody na spożywanie alkoholu na terenie firmy. Jego samowolne wniesienie na imprezę lub co gorsza – spożywanie, może skutkować kara porządkową albo w ekstremalnych przypadkach – zwolnieniem za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych.

Jeśli impreza odbywa się poza zakładem pracy, obecność alkoholu zasadniczo jest dopuszczalna, choć i tu należy zdecydowanie uważać – bowiem podczas służbowego spotkania, na którym obecność jest obowiązkowa, zgodnie z art. 128 § 1 kodeksu pracy, pozostajemy w dyspozycji pracodawcy, niezależnie, czy w firmie, czy poza nią – czyli nadal jesteśmy w pracy. Zatem zdecydowanie nie  należy przesadzać z alkoholem, wszelkie ekscesy, jakich się wówczas dopuścimy, mogą skutkować sankcjami nałożonymi przez pracodawcę.

Odnośnie formuły – kolejna „dyskusyjna” kwestia. Coraz więcej organizacji ma charakter multikulturowy, zatem należy wziąć pod uwagę możliwą różnorodność wyznania, wartości i poglądów całego zespołu. Owszem, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się jednoznacznie z chrześcijaństwem, niemniej – podczas służbowego spotkania należy mieć na uwadze różnice wymienione powyżej. Łatwo bowiem o modne w obecnych czasach oskarżenie o dyskryminację lub zmuszanie do praktyk o charakterze religijnym. Nawet zwykłe dla większości z nas łamanie się opłatkiem czy puszczanie kolęd może być podstawą do pretensji i oskarżeń. Doradzam zatem formułę jak najbardziej „neutralną” – nie tylko ze względu na wspomniane możliwe konsekwencje prawne, ale również aby spotkanie było „dla wszystkich”, by nikt nie czuł się niekomfortowo.

Lustereczko powiedz przecie…

Wiele osób krytycznie wyraża się o służbowych wigiliach z powodu atmosfery, jaka na takich spotkaniach panuje. Dlatego właśnie we wstępie przyrównałem firmowe spotkanie świąteczne do testu kultury organizacyjnej – jeśli ta w firmie szwankuje, istotnie takie spotkanie to prawdziwa „droga przez mękę” – festiwal nieszczerych życzeń, sztucznych uśmiechów, godnej Oscara improwizacji aktorskiej dla oczu zarządu i oczekiwania „żeby już się skończyło”. Jeśli komunikacja wewnątrz organizacji jest poprawna – firmowa Wigilia, niezależnie od obranej formuły będzie sympatycznym spotkaniem, pod warunkiem oczywiście, właściwej organizacji i zachowania ogólnie obowiązujących, nie tylko w pracy, zasad współżycia społecznego.

...

Reasumując – służbowa Wigilia to  nie tylko wspomniany test z zarządzania, kultury organizacyjnej i komunikacji, ale również niemal lustrzane odbicie właśnie kończonego roku. To, czy warunki panujące w organizacji są odpowiednie, a jej sytuacja – dobra i perspektywiczna, widać na wieńczącym rok spotkaniu jak we wspomnianym zwierciadle. Dobrze, żeby nie było to krzywe zwierciadło lub bajkowe „lustereczko powiedz przecie” – te, jak wiadomo, dzielą się na uprzejme i na rozbite.

Drukuj artykuł
Paweł Cholewka

Ekspert HRPolska.pl ds. prawa pracy   

Doświadczenie zawodowe zdobywał w jednej z największych śląskich kancelarii prawniczych, obszarach obsługi prawnej i strategii spółek sektora finansowego i energetycznego oraz administracji publicznej, tak na stanowiskach specjalistycznych, jak i menedżerskich.
Doradca prawny Polskiego Towarzystwa Trenerów Biznesu. Autor licznych publikacji z zakresu prawa, zarządzania, przedsiębiorczości i kompetencji społecznych. Trener i wykładowca. Felietonista portalu HRPolska.pl, Dziennika Zachodniego oraz gazety Nasze Miasto.
Absolwent studiów prawniczych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, studiów MBA w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, studiów podyplomowych Akademia Trenerów Biznesu oraz studiów podyplomowych Coaching – Akademia Coacha w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie.

Newsletter

Wykorzystujemy pliki cookies.