Co menedżer powinien wziąć z psychologii sportu?

Zarządzanie, Czytelnia


Ernest Hemingway powiedział: „Sport uczy wygrywać. Sport uczy przegrywać z godnością. Sport uczy wszystkiego, uczy życia”. Czego zatem może nauczyć menedżera?

 




Stres

Widziałem hasła na stronach internetowych pseudocoachów mówiące: „Pomogę Ci pozbyć się stresu raz na zawsze! Sprawię, aby on zniknął!”. To podejście jest błędne w samym założeniu. Nie możemy się nie stresować – możemy jedynie nauczyć się odpowiednio „zarządzać stresem”. Jeżeli będziemy myśleć o stresie jako o czymś, co nie powinno się pojawić, a „jak się pojawi to jest dramat”, to faktycznie będzie nam gorzej szło i bardziej odczujemy jego skutki.

Pewnego razu, na Mistrzostwach Polski w Wakeboardzie, mama 10 letniego Klubowicza podeszła i powiedziała: „Coś jest chyba nie tak z moim synem – cały dzień chodzi i się denerwuje…” Odpowiedziałem: „I dobrze, że się denerwuje – to jest normalne! Zobacz na innych czołowych zawodników jak chodzą w kółko, jak słuchają muzyki już dwie godziny przed startem. Gorzej by było gdyby się w ogóle nie stresował – wtedy byłby czas na wizytę u psychologa sportu!”. Tego dnia zdobył tytuł Mistrza Polski.

Polskie badania pokazują, że sportowcy postrzegający lęk przedstartowy jako coś co im dodaje siły, osiągają lepsze wyniki. Na szkoleniach menedżerowie deklarują, że nie lubią publicznych prezentacji (ani nawet mówić publicznie na szkoleniach). Mówię im na to: „Stres musi się pojawić, ponieważ to jest potrzebna emocja – nie możemy, a nawet nie chcemy się jej wyzbyć. Podobnie jak strach jest potrzebny – bez tego byśmy wyskoczyli przez okno! A więc nie zakładajmy, że stres się nie pojawi. Pojawi się, bo musi się pojawić.”

Istnieją ciekawe badania, w których ludzie mają przygotować publicznie wystąpienia (stresujące dla znacznej większości ludzi). Pierwsza grupa dostaje instrukcję, aby mówili sobie: „Jestem spokojny, jestem spokojny”, a druga grupa ma mówić sobie przed wystąpieniem: „Jestem, pobudzony, jestem pobudzony”. Której grupie idzie lepiej? Większość ludzi na moich szkoleniach, mówi, że pierwszej. Okazuje się, że lepiej idzie drugiej grupie – na koniec wystąpienia czują się spokojniejsi, a obserwatorzy lepiej oceniają ich wystąpienie.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ stres i tak wystąpi, więc jeśli oczekujemy, że będziemy spokojni podczas publicznego wystąpienia, to tylko możemy się niemiło zdziwić – wtedy też zinterpretujemy spocone ręce jako sygnał, że świat się wali i idzie nam źle. Jeżeli natomiast założymy, że OK – będziemy podekscytowani, to spocone ręce oczywiście też się pojawią, ale szybciej przejdziemy z tym do porządku dziennego. Nie zakładajmy, że stres się nie pojawi. Pojawi się i nic w tym złego.

W sporcie istnieje określenie: „mowa wewnętrzna” – sportowiec, szczególnie przed zawodami, mówi coś do siebie w myślach (albo nawet na głos). Menedżer też przed stresującym wydarzeniem prawdopodobnie coś będzie do siebie mówił (niektórzy zdają sobie z tego sprawę, a niektórzy nie). Warto przygotować zawczasu ten komunikat, czyli pomyśleć: „Co będziesz sobie mówił przed publiczną prezentacją?” Podobnie w sporcie zawodnik powinien mieć przygotowaną część rutyny przedstartowej – wiedzieć co będzie do siebie mówił. Jest wtedy mniejsza szansa, że opanują nas destruktywne, dezorganizujące myśli.

Sen

Na szkoleniach menedżerowie chwalą się jacy to są zapracowani – jak śpią po 5 h dziennie, a później „jadą” na 5 kawach. Na to odpowiadam: „Nie ma się czym chwalić – przypuszczam, że Twoi pracownicy widzą jak chodzisz blady i zblazowany po firmie, co nie napawa ich pewnie entuzjazmem do pracy… A to jest w dużej części Twoja rola!”. Ludzie próbują w dzisiejszych czasach wielu niesprawdzonych metod na podniesienie swojej energii do pracy – kupują różne preparaty, suplementy diety, witaminy (które nie działają)… A tu mamy naturalny i skuteczny sposób na podniesienie swojej energii do pracy (i do sportu) – sen. Sen podnosi poziom energii, obniża poziom stresu i polepsza zdolności uczenia się.

Są badania, które pokazują, że jeżeli zrobimy zdjęcie tej samej osobie:

  1. Po 5 godzinach snu
  2. Po 8 godzinach snu

To ludzie zawsze ocenią, tego, który spał 8 godzin jako bardziej atrakcyjnego i mądrzejszego. Pamiętajmy więc, że nikt nie będzie nas pytał czy jesteśmy wyspani – ludzie po prostu stwierdzą, że jesteśmy mniej inteligentni i brzydsi. Jest człowiek, Nick Littlehales, który doradza światowej klasy sportowcom (np. kolarzom z Teamu Sky)  jak spać, aby osiągać lepsze wyniki. W swojej książce daje cenne wskazówki jak możemy polepszyć jakość swojego snu. Jeżeli sen jest ważny dla sportowca, to dla menedżera również – jeden i drugi musi osiągać wyniki. W sporcie po treningu musi nastąpić regeneracja. Dr John Sullivan, Psycholog Sportu (pracuje na przykład z zawodnikami NFL) mówi: „Regeneracja to nie tylko część procesu u sportowca – to jest najważniejsza część, bo to wtedy tkanki rosną”. Podobnie w pracy szefa, żeby długofalowo osiągać wyniki, musimy regenerować nasz organizm. Potraktujmy sibie jak profesjonalnego sportowca, nakierunkujmy się na wynik – dajmy sobie czas na regenerację.

Wsparcie

Trudne momenty na pewno przyjdą. Pytanie co wtedy. Często za sportowcami, którzy w fleszach okazuję butę i nadmierną pewność siebie, stoi wspierająca ich osoba. Osoba, która w trudnym momencie okaże wsparcie. Weźmy jednego z najlepszych zawodników MMA w historii – Conora McGregora, którego od samego początku (kiedy był jeszcze biedny i nieznany) wspierała żona. Zobaczcie zresztą sami na jej reakcję po porażce McGregora, która mówi więcej niż słowa.

Mike Tyson, kiedy jeszcze był nieletnim przestępcą, został przygarnięty przez legendarnego trenera boksu Cus’a D’amto do jego domu. Ten nauczył go dyscypliny, dużo z nim rozmawiał i dał oparcie. Niestety krótko, po śmierci Cus’a D’amato, Mike Tyson się stoczył – przeputał całą swoją fortunę, poszedł do więzienia za gwałt i zaczął brać kokainę.

Warto zwrócić uwagę na wsparcie, którego doświadcza Kamil Stoch. Ma wspierającą żonę, o czym sam wielokrotnie mówił. Poznali się w roku 2006, a więc zanim Kamil zaczął odnosić międzynarodowe sukcesy. Ewa Bilan – Stoch chodziła również do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem - trenowała judo. Ojciec Kamila jest natomiast psychologiem sądowym, który wydaje się być oazą spokoju. W pewnym wywiadzie, mówi: „Jeżeli dostrzeżemy taką pasję, to wtedy wystarczy tylko wspierać. Nie ma co motywować, nie ma co stymulować czegoś, co jest żywe i naturalne. Trzeba tylko pomagać.”

...

Ludzie w pracy też potrzebują oparcia, ponieważ trudne chwile prawdopodobnie i nam się przydarzą. Doświadczymy wtedy silnego stresu. W pewnym badaniu wyszło, że kobiety, które doświadczyły dużo stresu, mają znacznie większą szansę zachorować na depresję. Kobiety, które były w związku, miały dużo stresujących zdarzeń w swoim życiu, i miały niewielkie wsparcie męża, były i tak bardzo narażone na pojawienie się depresji - 40% ryzyko pojawienia się depresji (to prawie tak jak singielki, którym przydarza się wiele stresujących rzeczy). Ale kiedy miały dużo stresujących wydarzeń w swoim życiu, ale też silne wsparcie męża, ryzyko pojawienia się depresji było 4 razy niższe! Wynosiło u nich już tylko 10% w tym przypadku. Wniosek z tego badania? Kiedy masz dużo stresów i masz też wspierającego partnera, to to wsparcie działa jak tarcza ochronna przed pojawieniem się depresji, obecnie bardzo powszechnego następstwa silnie stresujących zdarzeń.

Bibliografia:
Borek-Chudek, Intensywność i ocena lęku sportowego w kontekście poziomu osiągnięć sportowych, Przegląd Psychologiczny 2012, TOM 55, Nr 1, s. 59-77

Maciej Behnke, Karolina Chlebosz, Magdalena Kaczmarek, Trening Mentalny. Psychologia Sportu w Praktyce, 2017, s. 190-196
Matthew Walker, Why We Sleep, 2017, s. 107-164
Nick Littlehales, Śpij dobrze, 2017

Drukuj artykuł
Mateusz Majchrzak

Trener, Psycholog

Od 6 lat zajmuje się szkoleniem kierowników i menedżerów różnego szczebla w branży detalicznej. Trener sportu – wakeboardu. Od 9 lat trenuje dzieci i młodzież. Jego najlepsza podopieczna, Magda Kado zajęła 1 miejsce na Mistrzostwach Europy 2015, a najlepszy klubowicz Jakub Kado jest Mistrzem Polski 2016. Wiedzę szlifował na kierunku Organizational Psychology na Uniwersytecie UNSW w Sydney w Australii. 

Newsletter

Wykorzystujemy pliki cookies.