Kłótnia – Oh Yeah!

HR, Czytelnia


Słowo kłótnia uruchamia czerwoną lampkę. Jest to najwyższy stan alarmowy. Niechciany. Negatywny. Psujący atmosferę. Szczególnie w pracy, gdzie przecież ma być miło. „Nie musimy się lubić, ale mamy się szanować i pracować razem” – to często zasłyszane motto w firmach.


A gdyby tak przewrotnie założyć, że świat stanął na głowie. I na słowo kłótnia – wszyscy zaczynają klaskać, cieszyć się i świętować. Szalony pomysł? Może jednak nie.

Wyobraźmy sobie konflikt jako górę lodową. Jej czubkiem jest to co widzimy – czyli podwyższony ton głosu, nieme bojkotowanie, przykre słowa, oskarżenia, agresywne zachowanie lub mowa ciała wskazująca na niepokój, złość i frustracje. Gdyby jednak zanurzyć się głębiej, za tą powierzchnią stoją realne problemy, komunikaty, potrzeby czy marzenia, które właśnie kłótnia czy konflikt mogą wznieść na powierzchnie. „Konflikt to początek świadomości” – tak mawiała Maary Ester Harding. I tak też do konfliktu podchodzimy w mediacjach opartych o metodę NVC. Procesie pojednania stron konfliktu, w którym, w odróżnieniu od normy społecznej, traktuje się go jako potencjał. Potencjał do kontaktu, więzi i lepszego porozumienia.  

Kłótnia szansą na kontakt

Stare porzekadła mają w sobie pewien urok i wiele prawdy. Kto się czubi, ten się lubi. Słyszymy od małego. W myśl idei mediacji NVC, jedna z potrzeb, które mogą się kryć za kłótnią to potrzeba kontaktu. Jako ludzie, chcemy być zauważeni, usłyszani i zrozumiani. W tym kontekście, nie chodzi o natychmiastową zgodę z drugą stroną. Chodzi o nić porozumienia, która tworzy się między ludźmi, jak są na siebie uważni. Rodzi się wtedy poczucie równości. Niweluje się chęć szukania winnych i oskarżania. Pojawia się przestrzeń i szansa na szukanie rozwiązań w duchu win-win.

Kłótnia początkiem nowego

Czy doświadczyliście kłótni, kiedy mieliście głębokie poczucie, że wcale nie dotyczy ona poruszanego tematu? Albo inna sytuacja – powielamy schemat i kłócimy się ciągle o to samo? Dzieje się tak, jeśli nie nazwiemy potrzeb. I de facto, nie wiemy, jak wyjść ze spirali nieporozumienia. W mediacjach NVC poszukujemy potrzeb i dbamy o to, aby wybrzmiały i były usłyszane przez każdą ze stron konfliktu. Po to, aby móc je zrozumieć i na nie odpowiedzieć. Stąd bierze się teza, że konflikt jest darem. Pomaga dogrzebać się do sedna. I ustanowić kontakt i współpracę na zupełnie innym głębszym poziomie.

W praktyce

  • Najpierw się zastanów, czy ma być miło czy prawdziwie? Pamiętaj, że konflikt jest naturalnym stanem rzeczy, a nieujawnione konflikty eskalują i mogą wybuchnąć ze zdwojoną siłą
  • Aby skorzystać i doświadczyć konstruktywnej mocy konfliktu, przygotuj się m.in. rozwijając inteligencję emocjonalną i praktykując empatię do siebie i innych
  • Ucz się rozróżniać fakty od ocen. Rzeczy są takie jakie są. To my im nadajemy znaczenie
  • Traktuj emocje, jako drogowskazy do swoich zaspokojonych i niezaspokojonych potrzeb
  • Ćwicz tłumaczenie zachowań swoich i swoich kolegów na język potrzeb. To jest klucz do porozumienia
  • Praktykuj, praktykuj, praktykuj
  • W sytuacji poczucia impasu, sięgnij po pomoc kogoś, kto pomoże usłyszeć się nawzajem bez zajmowania stanowiska żadnej ze stron.

Gdy wszystkie starania zawiodą…

Rolą mediatora jest znalezienie sposobu stronom konfliktu na radzenie sobie z tym, co trudne. Ponieważ kluczowym do porozumienia jest kontakt i usłyszenie siebie nawzajem, mediator może przeformułowywać komunikaty i pomagać stronom nazywać swoje potrzeby. Pilnuje on struktury i dba o przestrzeń do wypowiedzi każdej ze stron. Jest swojego rodzaju tłumaczem komunikatów. Bez zajmowania stanowiska ani doradzania. W momencie, kiedy pojawia się kontakt i nastawienie stron się zmienia, mediator przystępuję do fazy wspierania w szukaniu rozwiązania. Warto tutaj dodać, że w mediacjach nie istnieje coś takiego, jak osiągnięcie „idealnego celu”. W ramach procesu dochodzenia do porozumienia, strony mogą odkryć nowe rzeczy, uznać coś innego niż dotychczas za ważne, dojść do całkiem innych niespodziewanych wniosków i rezultatów. Końcową fazą mediacji jest pomoc stronom w znalezieniu sposobu na pamiętanie o ustaleniach i trzymania ich się w przyszłości. Może to być kontrakt stworzony i zaakceptowany przez obie strony, często w spisanej formie (szczególnie dotyczy to formalnych mediacji w biznesie).

...

Kłótnia nie jest celem, lecz skutkiem. Jest wyrazem niezadowolenia ze stanu rzeczy, jaki zaistniał. Bardzo często jest wyrazem niefortunnej komunikacji. Myśli rodzą słowa, słowa przekształcają się w czyny. Żyjemy w kulturze dominacji – musisz, powinieneś, walcz, zwyciężaj. Samo słownictwo jest pełne przemocy. Czy potraficie przywołać sytuacje, kiedy mieliście szczere intencje, które zostały całkiem opatrznie zrozumiane? Konflikt murowany. Duże prawdopodobieństwo, że zawiniła forma. Jeśli chcemy być dobrze zrozumiani, zwracajmy uwagę na sposób formułowania myśli i posługiwanie słownictwo. Mówmy o swoich emocjach, potrzebach i czynach. I nie przerzucajmy odpowiedzialności na drugą stronę.

NVC – Non Violent Communication, po polsku Porozumienie Bez Przemocy, twórcą podejścia jest Marshall Rosenberg.

Bibliografia:
Liv Larsson, „Porozumienie bez przemocy w mediacjach Jak być trzecią stroną w konflikcie”, Wydawnictwo Czarna Owca, 2014.

Drukuj artykuł
Vesna Lorenc

Trener, JUST BE

Certyfikowana trenerka biznesu, trenerka międzykulturowa, akredytowana coach ICF ACC, mediatorka CNVC w trakcie certyfikacji. Od ponad 18 lat pracuje w międzynarodowym środowisku, wspierając rozwój i procesy komunikacji na różnych szczeblach. Pracuje w języku polskim, angielskim, rosyjskim i serbskim. Pod marką Just BE projektuje i dostarcza treningi i usługi rozwojowe dla ludzi i zespołów. Z zakresu przywództwa, międzykulturowości, komunikacji, marki i corporate wellness, www.just-be.com.pl  

Newsletter

Wykorzystujemy pliki cookies.